Napisane przez: annajamaica | Marzec 12, 2013

Ślub po jamajsku.

Bardzo dużo czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu. Przepraszam bardzo mocno za tak długą przerwę.
Nowy kraj, nowe wyzwania i adaptacja…. Mam silne postanowienie częstszego pisania.
Z zamiarem napisania tego artykułu noszę się już od końca grudnia, a to dlatego, że na połowę grudnia przypada nasza rocznica ślubu. Jak ten czas leci. ..

Gdy byłam blondynką i robiłam dziwne pozy do zdjęć.....na ślubie szwagra.

Gdy byłam blondynką i robiłam dziwne pozy do zdjęć…..na ślubie szwagra.

O tym jak się poznaliśmy to kiedyś w jakiejś książce napiszę, a teraz przejdę od razu do ślubu.
Pamiętam, że silnie zestresowana byłam owego dnia. Bukiecik, składający się z białoniebieskich goździków, trząsł się jak osika w mych dłoniach. Do tego wszystkiego w głowie zamieszał mi pastor, który udzielał nam ślubu, przez jamajską wymowę języka angielskiego. Wtedy jeszcze, moja znajomość patois była w powijakach. No skołował mnie, bo spytał się czy ‘ja hAnna, biorę sobie za męża…’ no a ja przecież jestem Anna a nie hAnna. I już teraz nie pamiętam, czy się aby nie odezwałam gdy to samo pytanie zostało postawione mężowi, a to dlatego, że mąż na drugie imię ma Hugh, więc pastor pominął ‘h’ i zabrzmiało to jak ‘you’. Więc w tym stresie, nie jestem pewna czy czasem abym nie zareagowała mówiąc ‘yes?’ …bo najwyraźniej coś ode mnie chciał skoro usłyszałam ‘you’….
Wszystko odbyło się dosyć mechanicznie, szybko. Ślub był skromny, jedynie świadkowie. Miał miejsce w hotelu w Montego Bay na Bottom Road. Hotel niestety obecnie jest nieczynny, zamknięto go krótko po światowym finansowym krachu.

Ślub w hotelu to bardzo popularna na Jamajce opcja. Każdy prawie hotel na Jamajce ma oddział zajmujący się planowaniem i organizowaniem przyjęć weselnych. Są stałe oferty, pakiety. Jednakże, jeśli hotelowy pakiet nie przypadnie do gustu bądź jest zbyt skromny można, we współpracy z hotelowym weselnym koordynatorem, zaplanować całą imprezę według życzenia i marzeń pary ( tudzież panny młodej).Z koordynatorem ustala się szczegóły uroczystości poprzez zawężenie opcji pakietu. Na przykład weźmy taki bukiet. Do wyboru jest różne kwiecie w różnych rozmiarach.kwiatek
Wybiera się również miejsce, w którym padnie ‘sakramentalne tak’. Miejscem tym może być plaża, gdzie tworzy się palmowy łuk.
Do tego celu można wykorzystać także inną tropikalną roślinność, barwne kwiaty.
Można wybrać zaciszne miejsce w ogrodowej części hotelu, pośród roślinności lub w altance wtulonej w tropikalną zieleń.
Można wreszcie wybrać odosobnioną altankę na końcu mola, opcja dostępna w większych hotelach, jak choćby w tym, w którym pracowałam w Montego Bay. (altanki te noszą nazwę ‘gazebo’)

Na zdjęciu, na dalszym planie, widoczne altanki :

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy wie się już w jakiej scenerii będzie się przysięgało, warto pomyśleć o tym o jakiej porze dnia ma to wydarzenie nastąpić. W południe gorąc, więc młodzi i ewentualni goście/świadkowie będą się pocić co źle odbije się na jakości ślubnych zdjęć. A to ponoć pamiątka na całe życie…..
Popołudniu, jako że to tropiki, może zdarzyć się mniejszy lub większy deszcz i wtedy klapa. W takim wypadku, albo trzeba się ewakuować w inne miejsce, albo przeczekać.
Nasza przysięga odbyła się w altance na uboczu, bez ciekawskich spojrzeń hotelowych gości o godz. 13:00.Wspomniałam zdjęcia ślubne. W ramach hotelowego pakietu, przewidziana jest określona ilość zdjęć objęta określoną kwotą. Im zdjęć więcej, tym kwota rośnie. Trzeba wiedzieć, że za wszelkie dodatkowe usługi czy towary w hotelach słono się płaci.
My ‘dogadaliśmy’ się z fotografem w zacienionym miejscu przy hotelowym parkingu. Dostaliśmy wszystkie zdjęcia na płytce dając fotografowi w łapę, pomijając hotel. Ma się rozumieć od hotelu w ramach pakietu dostaliśmy tyle ile się należało,… plus reszta czarnorynkowo.
Żeby ładnie na ślubnych zdjęciach wyglądać, bo o egzotyczną scenerię już się postaraliśmy, trzeba zadbać o fryzurę i makijaż – tu myślę głównie o paniach, bo panom wystarczy woda i grzebień.
I tu możemy napotkać na pewne problemy.
Jamajka ma klimat gorący i wilgotny. Dla przybyszów z innych stref klimatycznych, nieprzywykłych do takich warunków, oznacza to wydzielanie nadmiernej ilości potu i podatność na poparzenia skóry, jeśli nie dawkuje się słońca ostrożnie. Fakt przypieczenia, czerwonego odcienia skóry, różniącego się od tonu podkładu i pudru może wprowadzić niedoszłą małżonkę w stan lekkiej paniki. Warto może też pomyśleć o jakichś wodoodpornych maskarach i cieniach do oczu, bo pocąc się jak szczur, makijaż może spłynąć i efekt będzie opłakany.

Fryzura.
Weselna fryzura może stanowić kolejną kłodę. Klimat gorący-wilgotny na różne włosy różnie oddziałuje. Jedne się bardziej kręcą, inne zaś pod wpływem potu, cokolwiek by się nie zrobiło to i tak w momencie klapną i zamiast imponującej fryzury ma się na głowie ‘trzy włoski na krzyż’. Ale nie to w sumie jest najgorsze, tylko umiejętności – a może ich brak albo niedostatek- jamajskich fryzjerek. Nie do takich jak nasze –  włosy ‘białych’ są przyzwyczajone.
W zależności od hotelowego pakietu, usługa fryzjerska i makijaż mogą być wliczone w koszta, a jeśli nie to można sobie takową zamówić.
Ja zafundowałam sobie wizytę u fryzjerki. Takie trochę gniazdo wyszło, ale na zdjęciach nie wyglądało to najgorzej, no i trzymało się, bo mi pani solidnie włosy wysprejowała.

ja podpis

Ale jedna Rosjanka, której asystowałam w przygotowaniach przedślubnych w hotelu, gdzie pracowałam, poryczała się jak zobaczyła efekt końcowy. Ja, łamanym rosyjskim ją pocieszałam. Bo co miałam jej powiedzieć, że jakoś tak bylejak to wygląda i szybko jej się to rozleci?  Co też się potwierdziło, bo dziewczyna kończyła sesję zdjęciową po uroczystości z rozwianym włosem.( Mnie ta sama fryzjerka wcześniej też urządziła z obcięciem i farbowaniem… bo w ramach pracowniczego dyskontu wybrałam się do niej)
Tak więc jeśli chodzi o fryzjera na Jamajce, to – w zależności od światopoglądu- trzeba zdać się na modlitwę lub łut szczęścia i mieć nadzieję, że jakoś to będzie.
Garderoba.
Jeśli ślub będzie miał miejsce na przyhotelowej plaży to często pary i goście optują za lekkim strojem bawełniano-lnianym w białej lub kremowej tonacji. Panowie- biała bawełniana koszula i luźne lniane gacie, panie- białe lekkie, bardzo często skromne sukienki bez zbytnich dekoracji, które mogłyby przyczynić się do nadprodukcji potu. But wtedy jest opcjonalny, można ale nie trzeba.
Świadkowie.
Klienci zamawiający ślub w danym hotelu pochodzą z różnych stron świata. Za jednym zamachem łączą ślub i podróż poślubną. Po powrocie do domu, organizują małe przyjęcie dla rodziny i znajomych, gdzie następuje pokaz slajdów i videa dokumentujących przypieczętowanie ich związku. Kto więc poświadcza zawarcie ślubu w takim przypadku? Ano, wtedy poświadczają pracownicy hotelu, najczęściej są to koordynatorzy weselni.A ślubu udziela pastor i urzędnik w jednej osobie. Powołuje się na Boga i Biblię, bo taka tradycja, ale to przysięga dosyć ogólna, Nosi to na Jamajce nazwę non-denominational wedding, czyli ślub bezwyznaniowy. No chyba że para ma specjalne życzenie.
My mieliśmy z pastorem umówione przez koordynatora spotkanie na dzień przed ślubem. Przesłuchał nas razem i każde z osobna, czy aby zdajemy sobie sprawę w co się pakujemy.

Po wszystkim, czyli gdy padnie podwójne ‘tak’, następuje podpisanie wielkiego papieru przez młodych i świadków, po czym pastor-urzędnik ( na którego mówi się ‘minister’) składa swój podpis. Koordynator ma za zadanie przesłać ów papier do Urzędu Stanu Cywilnego (Registrar General), który na Jamajce jest tylko jeden i mieści się w Spanish Town. Mniej więcej po miesiącu otrzymuje się dokument właściwy, który wygląda tak:

Uwaga na marginesie: akt urodzenia i zgonu mają podobny format.

Ja, mając Akt ślubu, udałam się z nim do Ministerstwa Pracy (które znajduje się w Downtown Kingston), gdzie otrzymałam bardzo ważny dokument stwierdzający moje prawo do pobytu i pracy na Jamajce wynikający z faktu bycia żoną Jamajczyka. Z tym papierem udałam się następnie do Biura Imigracyjnego/Paszportowego (na Constant Spring w Kingston), gdzie wbito mi w paszport odnawialną wizę potwierdzającą prawo do pobytu i pracy; wiza ważna jest 3 lata po upływie którego to czasu należy wizę odnowić. Oczywiście za wizę się płaci, do niedawna opłata wynosiła 5,500JMD, czyli niemało.

Wracając do podpisów. Gdy już się je skompletuje, to następuje część z szampanem i krojeniem tortu.
I tu, wielkie rozczarowanie, bo tortem okarze się pięknie przyozdobiona….ale zwykła babka, albo ciasto owocowe – które polecam, bo choć dosyć zwykłe to ma w sobie nasączone rumem owoce. Tort jest bardzo ważnym elementem, bo oprócz wspólnego krojenia jest wspólne karmienie, tzw. bird feeding. Kawałek ciasta wkłada się w usta i podaje do ust partnera.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po całych ceregielach i fotosesji przychodzi czas na relaks przed kolacją. W hotelowych pakietach to najczęściej  kolacja przy świecach ze specjalnym menu.

Jak wyglądają bardziej tradycyjne jamajskie śluby? Raz przez przypadek dane mi było ujrzeć dosyć ciekawe widowisko….
Dwa lata temu Jamajkę, po raz kolejny, odwiedzili moi rosyjscy znajomi. Wybrali się ze swojej hotelowej bazy w Ocho Rios na kilka dni do Kingston, byśmy przy okazji mogli spędzić wspólnie trochę czasu. W stolicy zatrzymali się w hotelu Knutsford Court. Gdy zbliżałam się do hotelowego wejścia, moi znajomi siedzący na ławeczce przed wejściem, energicznie do mnie zamachali, co wyczytałam jako ponaglający gest przywołujący.
‘Oj Ania, jak ja się cieszę, że wyprawiliśmy się poza kurort. No ja przecież nigdy w życiu bym czegoś takiego nie zobaczyła. No spójrz sama.’ – usłyszałam od mojej rosyjskiej znajomej.
W rzeczy samej. Przez oszklone hotelowe drzwi i wielkie okna ujrzałam jarmarczny tłum weselnych gości. Chyba przyjechali ze wsi, bo kreacje nosiły piętno mocno przedawnionych modowych trendów. Panie odziane były w kolorowe atłasy, suknie i garsonki. Wyraźnie odznaczały się na gladkim materiale wszystkie fałdy i fałdki skórnego nadmiaru. Panie wyglądały jak gdyby bez namysłu wyciągnęły owe kreacje z szaf swoich młodszych sióstr.
Panowie zaś wyglądali jakby zajrzeli do szaf starszych braci lub wujków. Kroje garniturów wyraźnie inspirowane były kreacją Biggiego na potrzeby teledysku Shabby Ranksa ‘Mr Loverman’

Kolejną okazją do podpatrzenia lokalnych zwyczajów był ślub śwagra. Wybrał sobie chłopak…pretendentkę do wyższych sfer. Jej zachowanie do żywego przypomina zachowanie pani ‘Bukiet’ z pewnego bardzo popularnego angielskiego serialu ( w moim mniemaniu).
Wracając do ich ślubu. Ach, cóż to był za ślub !
‘Taki ładny, amerykański’… bo naprawdę było prawie jak na amerykańskich filmach.
Przy ołtarzu stało dwóch drużbantów i dwie drużki. Pan młody czekał aż zawoalowaną pannę młodą przed ołtarz doprowadzi ojciec.

Ślub odbył się w kościele Baptystów w Montego Bay, ze względu na organy.

Nie wiem dlaczego Szwagierka nr2 zażyczyła sobie aż trzech pastorów. Heh, biedny śwagier, małżeństwo związane potrójnym węzłem. 😉

Aha, zapomniałam na wstępie dodać, że dostaliśmy oficjalne zaproszenia oraz rozkład imprezy -tzn. kto co czyta w kościele, kto gra i jaki utwór itd… a także numer konta, na które moglibyśmy przelać ewentualną weselną darowiznę…- pomysł Szwagierki nr2.

Pragnę również nadmienić, iż wszystko wydrukowane było na papeterii made in usa  a następnie przesłane na Jamajkę przez rodzinę panny młodej. Szwagierka nr2 zaliczyła również podróż do usa w celu zakupienia sukni.Jeśli już o ekstrawagancji i wydatkach mowa. Przyjęcie weselne odbyło się w jednym z najbardziej prestiżowych i ‘posz’ miejsc na Jamajce (Tryall). Przy wejściu do ‘domu weselnego’ była nawet Księga Gości….

Nie wiem czy szwagrostwo dalej spłaca to wesele…..
W każdym razie, mam przynajmniej o czym pisać 🙂 więc kontynuuję.

Takie wesela mają tzw. kolor przewodni. Drużbowie i  drużki muszą coś mieć na sobie w tym obranym kolorze. W tym przypadku była to zieleń, odcień lekko przygniły. Drużki miały zielone suknie, a drużbowie zielone krawaty i kamizelki.

Był mistrz ceremonii, jakiś wujek-nibyszycha Szwagierki nr2, który przynudzał. No i były toasty. To zwyczaj, który bardzo mi się podoba. Przemawiają panowie: drużbowie i pan młody, chwaląc atrybuty panny młodej a żartując sobie z pana młodego.

Było jedzenie, ale nie tam żadna nasiadówa jak w Polsce i tańce do białego rana. Krótko po tym, jak przetrawiliśmy obiad i zjedliśmy kawałek weselnego tortu, towarzystwo zaczęło się przerzedzać. Zamiast pakunku z weselnym poczęstunkiem na drogę, jak to często bywa na polskich przyjęciach bo przecież jadła jest zatrzęsienie, dostaliśmy pamiątkowy pucharek z wygrawerowanymi imionami młodej pary i datą ślubu. Ładnie zapakowane, w pudełku wyścielonym, pod kolor tematyczny, zieloną chustką.

Mnie po tym weselu została kiecka, na którą wydałam sporą kasę, a której już nigdy potem na inną okazję nie założyłam. Na własny ślub suknię, jak na mnie szytą – prostą i o dziwo małego rozmiaru a o mały rozmiar ciuchów na Jamajce niełatwo – znalazłam w kingstońskiej wypożyczalni strojów weselnych.

Zakończę tym, że wiele jest par, które darują sobie całą tę ślubną otoczkę i poprostu żyją ze sobą jak mąż i żona bez oficjalnych na to papierów. W świetle jamajskiego prawa, jeśli para żyje ze sobą przez 3 lata to automatycznie traktowana jest jak małżeństwo, któremu przysługują te same prawa ( są wtedy według prawa nazywani: common-law husband i common-law wife).

Reklamy

Responses

  1. Anna znowu on-line. Fajny ten tekst i te 100% kobiece złośliwostki na temat szwagierki 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: