Napisane przez: annajamaica | Kwiecień 10, 2012

Mieszkam na Jamajce- jak mi tu jest.

Gdy tylko wspomnę, że mieszkam na Jamajce, padają oczywiste pytania.
– jak się tu znalazłam
– jak mi tu jest
– jak to jest mieszkać wśród czarnej ludności.
Odpowiedź na pytanie pierwsze. Na pewno wielu zadając mi to pytanie, przeczuwa odpowiedź. Zazwyczaj, jaki jest powód dla którego kobieta mieszka tak daleko od rodzinnego domu? Wyszłam za mąż za Jamajczyka.

Jak mi tu jest? Myślę, że znalazłam tu drugi dom. Jednak początki nie były łatwe. Po pierwsze język. Przyjechałam tutaj przekonana, że znam angielski biegle. I owszem, jednak w praktyce często czułam się jak analfabeta. Wymowa w jamajskim angielskim jest inna. Ponadto w powszechnym użyciu jest lokalny dialekt, którego nie rozumiałam ni w ząb na samym początku. Słysząc ludzi mówiących w patois wyłapywałam pojedyncze słowa, które były angielskie albo brzmiały z angielska.  I tyle. Największym jednak koszmarem było odbieranie telefonu. Po nieudanych próbach komunikacji kończyłam rozmowę mówiąc…pomyłka, zły numer pan/pani wykręcił/a i odkładałam słuchawkę. Jamajski akcent był dla mnie wyzwaniem. Musiałam odsunąć zasady wymowy, jakie wpajano mi na studiach.
W adaptacji oczywiście pomógł mi mój mąż, który prowadził mnie przez meandry tutejszej kultury i zwyczajów, co wypada czego nie, jakich miejsc unikać, na co zwracać uwagę.
Odpowiadał na pytania, tłumaczył patois na angielski.

Praca między Jamajczykami, dała mi niezły wgląd w ich naturę i pomogła w nauce lokalnego dialektu. A to znak, że się zadomawia. Ludność lokalna to docenia.

Wracając jeszcze do moich tutaj początków. Europejczykowi, przyzwyczajonemu do pewnych standardów życiowych, może tu być ciężko. Wspomniałam język. Tak naprawdę to wszystko tu jest inne. Ja czasem czułam się jak dziecko, bo praktycznie wszystkiego musiałam uczyć się od nowa. Od tego jak jechać autobusem po odbieranie tego nieszczęsnego telefonu.

Zwyczaje żywieniowe tu są zupełnie inne. Trudno się dziwić, zważywszy na to, że Jamajka jest krajem tropikalnym. Kuchnia odzwierciedla tak naturę i kulturę danego narodu jak i strefę klimatyczną, w jakiej się znajduje.

Musiałam się nauczyć gotować, tzn. mąż mnie uczył. ( Prawie każdy Jamajczyk umie i lubi gotować i robi to dobrze). Zaczynając od obróbki płodów rolnych po przyprawianie. Jedzenie to tutaj ulubiony temat rozmów. A to znak, że jedzenie jest bardzo ważną częścią jamajskiego życia. Zresztą widać to po większości, że lubią jeść.
Krótki przykład. Jamajskie śniadanie. Gdybym mężowi zrobiła na śniadanie kanapkę z herbatą, to chyba przyszłoby mi pakować walizki. Oczywiście żartuję. Ale na polskie zwyczaje kulinarne reaguje on z uniesioną brwią. Tradycyjne jamajskie śniadanie to prawie obiad. Trzeba dużo wcześniej wstać żeby przygotować porządnych rozmiarów poranny posiłek.  My na szczęście dzielimy się obowiązkami i gotujemy wspólnie, jak tylko się da.

Musiałam zrezygnować ze spacerów. Tutaj wogóle tego konceptu nie rozumieją. Jak to….na spacer, tak iść…po nic? Zresztą na Jamajce dochodzą jeszcze względy bezpieczeństwa. Trzeba bardzo uważać. To znacznie ogranicza swobodę poruszania się i ogólne poczucie wolności.
Na Jamajce się nie chodzi, na Jamajce się jeździ. Szczególnie dotyczy to białych. Jeśli widzi się jakiegoś białego a tym bardziej białych na chodniku, to można iść o zakład, że to turyści.
Po czym poznać białego turystę, szczególnie amerykańskiego- po stroju i kolorze skóry- albo super biały, albo czerwony, albo bardzo opalony- spalony.

Na Jamajce nie istnieje też zwyczaj odwiedzania się i chodzenia na kawki i ciastko. Jamajka jest producentem jednej z najlepszych kaw na świecie ‘Blue Mountain Coffee’. Nie ma tu jednak kultury picia kawy. Nie mówię wcale, że nikt nie pije kawy, ale nie jest to tak powszechne i oczywiste jak w Polsce. W miejscach, w których pracowałam, dziwili się i śmiali z mojego picia kawy i herbaty. Napoje gorące w gorącym kraju. Jednak tego jednego zwyczaju przywiezionego z Polski nie porzuciłam.
Jeśli już, to się umawia i wychodzi  do lokalu. A od mojego przyjazdu, powstało sporo kafejek w Kingston. Na pewno przyczynili się do tego mieszkający w Kingston obcokrajowcy. Klienci kafejek to przede wszystkim biali; zdarzają się Jamajczycy- przeważnie ci bogatsi. Gdzie jeszcze można spotkać białych? W amerykańskim fast foodzie ‘Wendy’s’,  w Kingston i MoBay.

I tutaj dochodzę do ostatniego pytania. O to często pytano mnie w Polsce: ‘czy są tam (czyli na Jamajce) jacyś biali? Są. Wprawdzie niewielki procent, ale są. Biali Jamajczycy i przyjezdni, którzy się tu osiedlili.
Skąd pochodzą biali Jamajczycy? Ci zasiedziali od wielu pokoleń to przede wszystkim potomkowie dawnych plantatorów i zarządców majątków i innych pracowników dawnych posiadłości. Pochodzili z Anglii, Irlandii, Szkocji. Potem mamy osadników z Niemiec, handlarzy z Syrii i Libanu. Potomków Żydów z Hiszpanii i Portugalii.
Współczesne osadnictwo to głównie Amerykanie, region Montego Bay. W Negril, Port Antonio i okolicach są Włosi.
Nie bez powodu zatem istnieje na Jamajce ogólne przekonanie, że biali są bogaci.
W miejscowościach turystycznych, jestem postrzegana głównie jako turystka. Chociaż odbiegam strojem od typowego wyglądu turysty. Turyści jeansów raczej nie noszą. W Negril kwitnie seksturystyka, więc nie przepadam za tym miejscem. Szczególnie kiedy jestem w towarzystwie męża. Pewnie sobie myślą, że znalazłam sobie jakiegoś wakacyjnego chłopaka. Nie zrażam się tym, ale wolę inne plaże.
Nie wiem jak to robią, ale Jamajczycy mają jakiś radar w oczach. Wiedzą którzy biali to lokalsi a którzy to przybysze. W Kingston to łatwe, bo nie jest to miejsce masowo odwiedzane ze względu na złą reputację. Są zagraniczni studenci i wykładowcy, ale nie w ilościach masowych.

Chociaż, gdy się mówi i zachowuje jak Jamajczyk, to niezależnie od koloru skóry, jest się poprostu Jamajczykiem. Nie ma jakiejś specjalnej dyskryminacji. Są preferencje ( o tym w najbliższym artykule).
Pary mieszane nie wywołują zbytniej sensacji. Tutaj bywają takie mieszanki rasowe, że hej. (Opiszę szerzej w artykule dotyczącym jamajskich rodzin.)

W Kingston postrzegana jestem jako ktoś ‘swój’, biała Jamajka z wyższej sfery, bądź ktoś przybyły ale już zasiedziały.
Po jakimś okresie pobytu, zwalnia się kroku, nabiera się innych ruchów, ma się znudzone spojrzenie – a nie ciekawość turysty, skóra już nie taka biała ale też i nie spalona. Nie jest się już ‘whitey’ (biała/ białaska) tylko ‘browning’ ( jasno brązowa) albo ‘brown lady’ (brązowa pani) 🙂

Poniżej ja i niektorzy moi jamajscy przyjaciele, koledzy/współpracownicy.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

Responses

  1. hej, ja tez mam ,, prawie„ meza Jamajczyka i maluszka Polako Jamajczyka Damiana ale mieszkamy w szwajcarii. Fajny ten twoj blog, prosze o czestsze wpisy pozdrawiam anna

    • Cieszę się, że do mnie wpadłaś 🙂
      Postaram się pisać częściej, ale gorąco kurcze i mózg sie lasuje.
      Pozdrawiam całą trójkę.

  2. u nas tez goraco, ale zapewne nie tak jak u Was, buziaki

  3. Świetny blog;)
    Ale jestem ciekawa czy twój mąż był w Polsce, czy zna ją z twoich opowieści i jakie są jego reakcje na temat naszego kraju? Co go szokuje, dziwi.
    I jeszcze zastanawiam się nad tym, czy mieszkając na jamajce zachowałaś jakieś polskie tradycje czy zwyczaje?

    • Dziękuję 🙂

      Tak, mąż był w Polsce. Tylko raz i dobrych kilka lat temu. Odwiedzane miejsca bardzo mu się podobały, gościnność też, ale… Nie czuł się w Polsce komfortowo, bo czuł się na świeczniku. Ludzie się gapili. jego reakcja – odwiedzić owszem, mieszkac – nigdy.
      Szokuje przede wszystkim ‚kultura picia’, do upicia, nieprzytomnosci. Ilosc ludzi palacych papierosy, kaslanie i psikanie bez zaslaniania ust i publiczne smarkanie.

      Polskich tradycji raczej nie kultywowałam, oprocz namiastki Wigilii. Mąż nie jest fanem polskiej kuchni. jedynie polskim chlebem sie zajadał i czule go wspominal.

  4. Hej. Od niedawna zaciekawił mnie kraj jakim jest Jamajka. Wiadomo przyciągnął mnie klimat jak tam panuje. Kochane ciepełko. Takim moim małym marzeniem jest właśnie tam zamieszkać w przyszłości. I takie małe pytanko. Czy warto tam zamieszkać? Tym bardziej,że za sobą wiele bym nie zostawił.

    • Warto, jesli ma sie duzo pieniedzy 🙂 Najlepiej to jakby sie mialo jakis biznes w europie, ktory by mozna bylo zdalnie dogladac (jakis online interes, albo na miejscu cos z turystyka.)
      Ekonomicznie teraz na Jamajce bardzo niewesolo. ( co niektorzy przebakuja – a minister finansow jamajki goraco dementuje- czy aby na Jamajce nie powtorzy sie cypryjski scenariusz, bo juz ni ma skad brac).

      • Jak tam z pracą? Ciężko coś znaleźć? Ile trzeba wydać żeby przeżyć? Przeprasza,że tak wypytuje:)

        • Z pracą nielekko. Liczą się znajomości. Kraj mały, mała ekonomia, więc małe możliwości. Jest duża migracja za chlebem.
          Ile trzeba wydac by przeżyc…. zalezy gdzie sie mieszka. Jesli gdzies na wsi to nie bedzie drogo. W stolicy albo w montego bay, wysokosc czynszu zalezy od tego w jakiej czesci miasta sie mieszka. W gettach za wynajem nie placi sie duzo, ale zycie tam to rosyjska ruletka. Produkty w supermarketach sa drogie, ciuchy tez. Na targu tanio sie kupi i ciuchy (chinszczyzna) i plody rolne.
          Ja wiem…zeby na jakims poziomie przezyc to wydaje mi sie, ze 80.000 jmd moze wystarczy.
          Kurs walut leci na leb na szyje.
          1usd= 100 jmd
          1 gbp = 151 jmd

  5. Czy jakbym sama wybrała się na Jamajke moge liczyc na twoja pomoc np w zwiedzaniu wyborze hotelu itp.?(oczywiście odpłatnie)

    • Jasne. Pisz. Cos zawsze podpowiem, doradze, poinformuje. Na Jamajce juz nie mieszkam… :-(… poki co

  6. hej fajny blog, super! Bede sledzic 😉 Sama mam prawie-meza Jamajczyka, ktory byl w Polsce, ja rowniez bylam na Jamajce i planuje kolejny wyjazd 🙂 jestem ciekawa czy orientujesz sie ile Polakow (Polek;) mieszka na Jamajce? I czy mozna namiar na ciebie mejlowy? pozdrawiam

    • A dziękuję, cieszy mnie, że się podoba.

      Na Jamajce jest nas niewielu, plus/minus ok. 20 osób (które znam albo o których słyszałam) rozsianych po całej wyspie. Osobą najlepiej zaznajomioną w tym temacie będzie Pani Konsul, Pani Irena Cousins.

      I jak wrażenia po wizycie na Jamajce? gdzie byłaś? i jak wrażenia prawie-męża z wizyty w Polsce?

      Można do mnie pisać na ten adres:
      annajamaica@gmail.com


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: