Napisane przez: annajamaica | Czerwiec 19, 2011

Maggotty i polska misja katolicka.

Magotty to senna jamajska wioska jakich tu wiele. Znajduje się na południowym wybrzeżu wyspy, które jest mniej rozwinięte turystycznie, tzn. drogi są bardziej wyboiste, hotele są nieliczne oraz brak sklepów z typowymi tandetnymi pamiątkami.
Jest za to bardziej autentycznie. Ludzie  bardziej uprzejmi, serdeczniejsi.
Nie znaczy to, że na południowe wybrzeże nie warto się wybrać. Wręcz przeciwnie. Z wyżej wymienionych powodów. Zapuszczając się poza utarte turystycznie ścieżki i opuszczając turystyczne rezorty ma się szansę na to, by naprawdę lepiej poznać wyspę .

Magotty jest strategicznie położone jeśli chodzi o atrakcje turystyczne.
Niedaleko stąd do słynnych i pięknych wodospadów Y.S. Rzut beretem dzieli wioskę od fabryki słynnego i wybornego jamajskiego rumu Aplleton. W niewielkiej odległości od Magotty znajduje się również miasteczko portowe Black River; Obecnie podupadłe, lata jego prosperity przypadły na wiek XIX. W Black River można wybrać się na rzeczne safari i zobaczyć z bliska krokodyle, albo też wynająć łódkę razem z rybakiem, który zabierze pasażerów do oryginalnego baru skonstruowanego na mieliźnie- Pelican bar.

Magotty jest miejscowością, przez którą turyści jedynie przejeżdżają. A mimo to, jest to miejsce niezwykłe. Polscy misjonarze wybrali właśnie Magotty na projekt pracy u podstaw.
Misji przewodzi ksiądz Marek. Postać niesamowita, uosobienie wielu talentów począwszy od interpersonalnych po artystyczne i budowlane.

Namalowana przez księdza Marka, na palmowym liściu, Maria.

Na misji są trzy siostry, z czego dwie to Polki  oraz polska nauczycielka, Marta.
12 czerwca bieżącego roku misja uroczyście odpustowo obchodzi dziesięciolecie. W ciągu 10 lat misja imponująco rozrosła się. Z małej przybudówki, bazy, do parceli o sporych rozmiarach. Na miejscu, które przed laty porastał busz, powstały budynki kościoła,

Budynek Kościoła (po lewej). Wnętrze Kościoła, ołtarz (po prawej).

plebanii, dormitorium dla pielgrzymów-gości, w tym dwóch pokoi gościnnych których nie powstydziłby się niejeden hotel na Jamajce. Misjonarze, przy znacznym wsparciu wolontariuszy i darczyńców wybudowali także centrum ‘osiedlowe’ czyli angielskie community centre,

Community Centre

gdzie dzieciaki przychodzą w ciągu tygodnia na lekcje. Jest też sporej wielkości i nieźle wyposażona biblioteka,

Biblioteka.

centrum komputerowe, klinika a także kuchnia oraz grill polowy. Urodziny każdego członka wspólnoty hucznie się tu świętuje, są gry i zabawy, jest mnóstwo jedzenia, każdy coś dobrego przyniesie a potem wspólnie się konsumuje. Wkrótce ruszyć ma także, wzorowo wyposażona w najnowszy sprzęt, masarnia i wędliniarnia
Misja koordynuje rozdział funduszy na edukację dzieci, jest w ścisłym kontakcie ze szkołami śledząc postępy w nauce podopiecznych.
W zamian, rodzice dzieci sezonowo pracują przy zbiorach na polach przylegających do misji.

Widok na budynki misji: community centre, szklarnia. W oddali mały stary bydyneczek, który zapoczątkował misję.

Każdy gość na misji jest serdecznie witany i podejmowany zgodnie z porzekadłem ‘czym chata bogata tym rada’.

Ja z Księdzem Markiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: