Napisane przez: annajamaica | Maj 31, 2010

Duduś na barykady cz.2

…Niedziela 23 maja. Spokojne niedzielne popołudnie przerywa dźwięk telefonu. Odbiera mąż. Słyszę jedynie powtarzający się raz po raz nabity emocjami wyraz: ‚żartujesz’! Po chwili odkłada on słuchawkę i włącza telewizor.
-‚Co się dzieje?’, pytam.
-‚W Downtown napadli na posterunki policji, ostrzelali je i podpalili’, składa raport mąż.
-‚Żartujesz!’, na to ja.
Nie musimy długo czekać na rozwój wypadków. Grubo przed godziną 18:00 wiemy już o stanie wyjątkowym obejmującym Kingston i okolice. Siedzimy przyklejeni do telewizora i czekamy na wiadomości. Po godzinie 18:00 uderzająca jest cisza i spokój dzięki mniejszemu niż zazwyczaj ruchowi ulicznemu. Mieszkamy w dobrej dzielnicy wiec całe to zamieszanie jakby nas nie dotyczy. Do czasu…
Godzina 23:00. Słyszę serię strzałów. Potem kolejną i kolejną w dość dużych odstępach czasu. O północy i krótko po wymiana ognia nasila się. Serie są dłuższe i na odzew nie trzeba czekać długo. Odnoszę wrażenie jakby strzelanina miała miejsce gdzieś blisko.

Kingston to dość specyficzne miasto. Dzielnica Downtown od dawna okryta jest złą sławą. Poza tą strefą teoretycznie nie powinno być  problemu. Jednak Kingston ‚poprzecinany’ jest większymi i mniejszymi, bardziej i mniej niebezpiecznymi gettami. Nawet mieszkając w dobrej dzielnicy ma się często w niedalekim sąsiedztwie jakąś problematyczną wspólnotę.

Wymiana ognia, którą tak wyraźnie słyszę ma miejsce w dzielnicy zwanej ‚Mountain View’, położonej niedaleko stadionu, od którego dzieli mnie dystans kilku minut jazdy samochodem. Strzelanina owa, jak przyjdzie mi się dowiedzieć w poniedziałek rano, przyniosła krwawe żniwo, zginęło dwóch policjantów.

Poniedziałek 24 maja, Jamajka obchodzi Dzień Pracy, święto państwowe, dzień wolny od pracy. Święto swą formą przypomina w pewnym stopniu nasz były ‚czyn społeczny’.
‚Labour Day 2010’ przejdzie ani chybi do historii. Imprezy odwołane, wszyscy siedzą w domach. W południe do policji walczącej z gangsterami w Tivoli Gardens przyłączają się jamajskie siły zbrojne. Odtąd regularnie słyszę huk nisko pzelatujących wojskowych helikopterów oraz wycie syren karetek pogotowia, które mkną szybko po pustych ulicach do uniwersyteckiego szpitala. Pod ciężkim ostrzałem jest szpital w Downtown. Niepokoje społeczne rozszerzają się na pobliski Spanish Town.
Popołudniu otrzymuję telefon od Pani Konsul z zapytaniem czy wszystko u mnie w porządku. Dzielimy się wrażeniami.

Żołnierze Jamajskich Sił Zbrojnych przed rozpoczęciem akcji w Downtown.

W nocy z poniedziałku na wtorek ostrzelany zostaje posterunek policji w rejonie Crossroads obok kina, do którego zawsze chodzimy, jakieś 10min jazdy samochodem od naszego mieszkania.
Wtorek. Downtown nadal odcięte jest od reszty miasta. Dochodzi do przypadków grabieży sklepów. Większość miejsc pracy pozostaje zamknięta, a te nieliczne, które otworzyły swe podwoje kończą pracę bardzo wcześnie tak aby zapewnić swym pracownikom bezpieczny powrót do domów. Wszystkie szkoły w Kingston zamknięte są do końca tygodnia. Ja idę do pracy na kilka godzin. Widzę smugę dymu z płonącego Downtown, która unosi się złowieszczo nad stolicą.

Dym nad Downtown

Kolejne dni przynoszą powolny powrót do normalności. Coraz więcej urzędów i zakładów pracy jest czynna. Chociaż dla mnie to zupełnie surrealistyczne odczucie; siedzę w biurze, włączam komputer a z zewnątrz dociera do mnie odgłos przelatujących helikopterów…

Środa i czwartek są świadkami odpowiedzi na apel wygłaszany w wieczornych wiadomościach i skierowany do liderów gangów, by się oddali w ręce policji. Policja i wojsko przeszukują strefę Tivoli Gardens w nadziei znalezienia broni, amunicji i…Dudusia oczywiście. W czwartek do wiadomości publicznej policja i wojsko podają wyniki ich pracy, ujawnione zostają znalezione: broń, amunicja, skonstruowane domowymi sposobami ładunki wybuchowe. Telewizja uzyskuje zezwolenie filmowania Tivoli. Na ścianach budynków widnieją wyraźne ślady strzałów ciężkiego kalibru. Wokół budynków, na dachach i przy skonstruowanych przez mieszkańców Tivoli Gardens barykadach widać patrole wojskowe. Wojsko ujawnia również materały wideo, nakręcone podczas operacji, ukazujące gangsterów przy barykadach z karabinami i noktowizorami, zdjęcia podziemnych kryjówek i tunelów. Tivoli Gardens to państwo w państwie.

Wojskowy helikopter nad dzielnicą Red Hills

W tydzień po ostrej rozprawie policji i wojska z gangsterami, 30 maja, bilans ma się następująco:
– zabitych: 73
– zatrzymanych: 300
– znaleziona broń: 39
– znaleziona amunicja: 9241
Duduś wsiąkł. Poszukiwania nadal trwają, rozrachunek stróżów prawa z półświatkiem nie dobiegł końca. Zaczęto przeszukiwać domy w bogatych dzielnicach, czego już są skutki, zatrzymano kilka osób ściśle związanych z Dudusiem.
To jeszcze nie koniec……

zdjęcia pobrano z: monstersandcritics.com oraz facebook.com/newsontheground

Reklamy

Responses

  1. :O Strach sie bac… prawie jakbym czytal s-f.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: